Nostalgia Stron

"Legenda. Rebeliant" Marie Lu

Tytuł: Legenda. Rebeliant
Autor: Marie Lu
Tytuł oryginału: Legend
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 15 października 2012
Liczba stron: 304

Są takie książki, do których przywiązuję się już na pierwszy rzut oka na okładkę i tytuł. Intuicja, podświadomość, szósty zmysł - jakkolwiek to nazwać, coś mówi mi, że warto, że ta historia mnie porwie. Mało tego, czasem nawet nie czytam opisu do końca, by nie zdradził mi on zbyt wiele! Tak było w przypadku "Rebelianta", którego liczne recenzje wyrażające zachwyty przewijały się na blogach. Czułam, że to będzie coś wielkiego, stąd właśnie nie mogłam się doczekać lektury. Czy pomyliłam niebo z gwiazdami nocą odbitymi na powierzchni stawu*?

Prawdopodobnie po fenomenie trylogii Igrzysk Śmierci, a może z innego, nieznanego mi powodu dość sporo ostatnio w księgarniach książek o tematyce dystopii/antyutopii. Wszystkie opierają się na iście Orwellowskiej wizji: przyszłość, rząd pełen zakłamania i fałszu, przedstawiający rzeczywistość w kolorowych barwach - tymczasem prawdziwy obraz jest ciemny, ponury, bardziej mroczny, niż można sobie wyobrazić. Wolność jest jedynie pojęciem względnym, o ile wolnością można nazwać życie w świecie, którego każdy aspekt jest ściśle kontrolowany, w którym jest się zobowiązanym do patriotyzmu, gdzie mówią ci, w co masz wierzyć, jak się zachowywać, jak myśleć... Gdzie posiadanie własnej opinii tłumi strach przed karą.

środa, 31 lipca 2013 | 14 komentarzy:

Konkurs na Liteutopia!


Konkurs na Literutopia

Nagrodami w konkursie są dwie książki Joshilyn Jackson - Widmo i Gdzie diabeł mówi dobranoc.

Klikaj po szczegóły!


A tymczasem, na moim blogu: wkrótce recenzja "Legendy. Rebeliant", a potem podsumowanie. Planuję także zrobić jakiś ciekawy post tematyczny, choćby zapowiedzi bądź lista książek, które chcę przeczytać (oczywiście częściowa, ponieważ ta lista nigdy się nie kończy, ba, wręcz wydłuża!). Jeszcze nie wiem, ale trzeba jakoś urozmaicić ten blog, bo nie będziecie chcieli mnie odwiedzać :)
wtorek, 30 lipca 2013 | Brak komentarzy:

"Ja, diablica", Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł: Ja, diablica
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 6 października 2010
Liczba stron: 416

Przedstawiam Wam Wiktorię - świeżo upieczoną diablicę. Po śmierci w wyniku morderstwa trafia do piekła, gdzie czeka ją nowe życie - cóż, prawie życie, ponieważ jak jej nowi towarzysze podkreślają na każdym kroku, już nie żyje. Od teraz będzie pełnić odpowiedzialną funkcję - pozyskiwanie dusz. Jak poradzi sobie w nowej sytuacji? Czym zaskoczy ją piekło? Czy zatęskni za ziemską egzystencją?

Czytania twórczości rodzimych autorów ciąg dalszy. Właściwie tego nie planowałam, po prostu tak wyszło. Podczas pisania recenzji "Angelfall" wspominałam już o tym, iż tematyka diabłów, aniołów, demonów i wszelkich istot tego typu zaczyna mnie nudzić. Postanowiłam jednak zrobić wyjątek dla serii pani Katarzyny Bereniki Miszczuk, ciekawa tego, jak poradziła sobie z tematem ta polska autorka, zwłaszcza, że postanowiła ująć ten temat w humorystyczne ramy. Ciekawość moją wzmagał fakt, że czytałam wiele pozytywnych recenzji, dodatkowo osobiście mi ją polecono. Nie bez znaczenia był fakt, że "Ja, potępiona" - trzecia część serii, czeka na mojej półce, stąd właśnie postarałam się o "Ja, diablica" i pełna entuzjazmu, nastawiona na lekką i przyjemną powieść rozpoczęłam lekturę.

piątek, 26 lipca 2013 | 6 komentarzy:

Daję znak życia

Witam wszystkich!

Wiem, że długi czas nie pisałam na blogu - zwykle dodaję nową recenzję co kilka dni, a tymczasem nic nie pojawiło się... ponad tydzień. Już się tłumaczę! Wcale Was nie porzuciłam, jedynie okoliczności nie pozwalają na to, by pisać częściej. Założę się, że każdy blogger czasem miewa sytuację, kiedy absolutnie brak czasu (a może i ochoty?) na pisanie nowych postów.

Sądziłam, że we wakacje będę mieć na to wszystko więcej czasu, a tymczasem jest wręcz przeciwnie :) Do tego przyplątało mi się przeziębienie (tak, tak - w środku lata...), co zupełnie odbiera mi siły. Nie mam ochoty na przesiadywanie przed komputerem, a w te krótkie chwile, które nad nim spędzam, skupiłam się nad forum ogólnotematycznym Scarymoon, na które serdecznie Was zapraszam! Ma dopiero kilka dni, ale atmosfera jest przemiła.

Także mniej czytam - zabrałam się za książkę w języku angielskim, zabiera mi to trochę więcej czasu, niż czytanie po polsku. Co prawda to tylko Zmierzch - polecany dla początkujących w czytaniu w oryginale, nic ambitnego, ale uparłam się, by wypisywać słowa, których nie rozumiem bądź nie pamiętam, by potem je przetłumaczyć. Podobno trening czyni mistrza, prawda? :)

Za to wkrótce postaram się napisać dla Was nową recenzję czegoś ciekawego, a także nadrobię zaległości na Waszych blogach. Obiecuję! Nie spisujcie mnie jeszcze na straty :)

czwartek, 18 lipca 2013 | 13 komentarzy:

"I dusza moja", Michał Cetnarowski

Tytuł: I dusza moja
Autor: Michał Cetnarowski
Cykl wydawniczy: Kontrapunkty
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 4 kwietnia 2013
Liczba stron: 258

Coraz częściej sięgam po twórczość rodzimych, polskich autorów i dzięki temu odkrywam wiele interesujących pozycji. Jedną z ostatnio przeczytanych przeze mnie powieści jest thriller psychologiczny "I dusza moja" Michała Cetnarowskiego. Głównym, acz nie jedynym, tematem w niej poruszonym oraz motywem przewodnim jest strzelanina w szkole. Kolejny, na pozór zwyczajny dzień, jednak z tragicznym finałem.

Szkolna masakra, jakkolwiek to brzmi, to temat dość popularny w literaturze, a przynajmniej spotykany. Przychodzi mi tutaj na myśl choćby "Musimy porozmawiać o Kevinie" Lionel Shriver, skądinąd świetna książka. Choć nie dotyczy jedynie tego tematu, bardzo wiele mówi o tragicznych w skutkach atakach na społeczności szkolne i od strony psychologicznej analizuje motywy sprawców. Czy więc potrzebna jest kolejna powieść opisująca ten sam problem? Czy, oprócz tego, że jej akcja osadzona jest w Polsce, "I dusza moja" wyróżnia się czymś wyjątkowym? A może ginie na tle innych dobrych książek tego typu?

wtorek, 9 lipca 2013 | 11 komentarzy:

"Z innej bajki" Jodi Picoult, Samantha van Leer

Tytuł: Z innej bajki
Autor: Jodi Picoult, Samantha van Leer
Tytuł oryginału: Between the lines
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2 kwietnia 2013
Liczba stron: 312

Życie to nie bajka

Każdy z nas miał swoją ulubioną bajkę w dzieciństwie, tego jestem pewna. W moim wypadku jedną z nich była "Mała księżniczka", którą przeczytałam mnóstwo razy i która przyczyniła się do mojego upodobania w czytaniu. Choć już dawno wyrosłam z bajek, nie można powiedzieć, że wyrosłam z marzeń. Dlatego właśnie na wieczorną lekturę wybrałam ""Z innej bajki". Stworzenie historii, która urzeknie nie tylko najmłodszych czytelników, ale trafi także i do tych nieco starszych, to z pewnością nie jest proste zadanie. Czy Jodi Picoult wraz z córką Samanthą - pomysłodawczynią pomysłu i współautorką książki - zdołały przenieść mnie na powrót w świat dziecięcych marzeń?

Jak zmienić własną bajkę? Czy w prawdziwym świecie można żyć "długo i szczęśliwie"? Życie Delilah niewiele ma wspólnego z życiem księżniczek z historii opowiadanych na dobranoc. Prawdę mówiąc, ogromnie się od niego różni. Nie ma wielu przyjaciół, nie jest zbyt popularna, mieszka z ciężko pracującą matką, ponieważ ojciec zostawił je kilka lat temu. By pozostawić za sobą problemy codzienności, wiele czasu spędza, czytając. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że od pewnego czasu czyta wciąż i wciąż tę samą książkę. Bajkę dla dzieci. Gdy odkrywa, że fikcyjne postacie po zamknięciu okładki prowadzą inne życie, mają swoje marzenia i plany, jej świat się zmienia. Czy znalazła swojego księcia z bajki?

piątek, 5 lipca 2013 | 14 komentarzy:

"Zaprosić Księżyc", Irena Sławińska (Hu Peifang)

Tytuł: Zaprosić Księżyc
Autor: Irena Sławińska (Hu Peifang)
Wydawnictwo: Rosikon Press
Data wydania: 7 maja 2012
Liczba stron: 248

Chiny to jedno z miejsc na mojej liście, które mam nadzieję w przyszłości odwiedzić. Tym ciekawsza więc była dla mnia rzeczywistość ukazana w "Zaprosić Księżyc". Książka Ireny Sławińskiej przenosi nas w rejony Państwa Środka, a jednocześnie odkrywa przeszłość, nie tak dawną przecież, a jednak minioną bezpowrotnie.

Tę powieść można, oprócz źródła rozrywki, potraktować także jako wiarygodne źródło informacji na temat tego wschodzniego kraju - autorka, Irena Sławińska, której chińskie nazwisko brzmi Hu Peifang, urodziła się i wychowała w Chinach. Fabuła dzieje się w okolicach lat 20. do lat 40. XX wieku. Towarzyszymy pewnej chińskiej rodzinie na przestrzeni lat, obserwując ich życie z wojną w tle, przeżywając ich dramaty, życiowe decyzje. Autorka roztacza przed czytelnikiem fascynującą wizję wschodniego imperium na przełomie zmian ustrojowych. Ludzie na nowo muszą zdefiniować swój system wartości i zdefiniować, czym jest miłość, wiara, jaką wartość ma uczciwość, rodzina, pochodzenie, komu przysługuje wolność.

środa, 3 lipca 2013 | 8 komentarzy:
Szablon, nagłówek i treść są własnością bloga Nostalgia Stron.

Kontakt: nostalgiastron@gmail.com