Nostalgia Stron

Blake Crouch - Wayward Pines. Szum


O książce

Tytuł: Wayward Pines. Szum
Autor: Blake Crouch
Tytuł oryginału: Pines
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 360

Krótki opis treści

Jest tylko jedna rzecz straszniejsza niż obłęd: świadomość, że jesteś przy zdrowych zmysłach…

Agent specjalny Ethan Burke przybywa do Wayward Pines w stanie Idaho w poszukiwaniu dwóch zaginionych funkcjonariuszy. Tuż po tym, jak przekracza granice miasta, rozpędzona ciężarówka taranuje jego auto. Burke traci pamięć. Nie wie, kim jest i gdzie się znajduje. Szybko jednak zauważa, że w miasteczku dzieją się dziwne rzeczy, a kontakt ze światem zewnętrznym jest niemożliwy. Ethan ma nowy cel: przetrwać.

źródło opisu - lubimyczytac.pl

Moje wrażenia

Choć Wayward Pines to na pozór zwyczajne miasteczko, nie opuszcza przeczucie, że COŚ tu jest bardzo nie tak. Zarówno czytelnik, jak i Ethan, zmagają się z uczuciem wrogości i mętlikiem w głowie. "Szum" łączy thriller z elementami horroru i kryminału, a nawet - w dalszych fragmentach - si-fi. Paranoiczny klimat otula, z czasem zacieśniając swój duszący uścisk. Rzeczywistość nie wydaje się być tym, co można dostrzec.

Książka jest reklamowana jako godne następstwo Twin Peaks. Myślę, że wydawcy lepiej by na tym wyszli, gdyby nie zdecydowali się na porównania do sławnego serialu na każdym kroku. Zauważyłam, że negatywne opinie o książce (choć sporadyczne) pochodzą właśnie w dużej mierze od rozczarowanych fanów, liczących na książkę odzwierciedlającą klimat produkcji. Uważają oni, że owszem, podobieństwa są obecne, jednak niedostateczne - to nie jest kolejne wcielenie Lynchowskiego Miasteczka. Trudno mi powiedzieć, czy rzeczywiście tak jest, gdyż jeszcze serialu nie oglądałam (tak, wiem...), jednakże domyślam się, że stawianie powieści obok Twin Peaks i tym samym wprowadzanie jej w pewien schemat budzi oczekiwania czytelników. Jeśli efekty są zgoła inne, to pomimo, iż książka jest kawałem dobrej prozy, zwyczajnie irytuje. Lepiej chyba wyzbywać się takich porównań i pozwolić treści oddziaływać na wyobraźnię czytelnika.

Stąd też moja uwaga: zapomnijcie o Twin Peaks.

Osobiście nie rozczarowałam się, choć zdaje mi się, że spodziewałam się czegoś delikatnie innego. Początkowe rozdziały sugerowały mi, że moje przewidywania są trafne, acz wraz z rozwojem akcji rozwiały się one w pył. Początkowo senne miasteczko nie wydaje się niczym niezwykłym, jednak detale w otoczeniu Ethana budzą niepokój. Napięcie obecne jest na każdej stronie, a w trakcie lektury znacznie wzrasta. W pewnym momencie akcja żywo przyspiesza. Ostatnie dwieście stron pochłonęłam bez najmniejszej przerwy. Nie było momentu, w którym mogłabym bez szkody odłożyć książkę na bok. Zwyczajnie MUSIAŁAM dowiedzieć się, co dalej. Jak Ethan wybrnie z sytuacji? I o co tutaj w ogóle chodzi?

Świetnie wykreowane postacie. Zarówno agent Burke, jak i bohaterowie poboczni. Mieszkańcy miasteczka najeżeni są niechęcią, dając upust swej wrogości i czasem też szaleństwu. Trudno zaufać komukolwiek. Każda wyciągnięta w stronę Ethana pomocna dłoń zdaje się być kolejną pułapką.

Kilka słów o finale. Rozwiązanie zagadki, hm... Wciąż trudno ocenić, czy przypadło mi do gustu, czy nie. Technicznie rzecz biorąc było dobre - nie takie były moje przypuszczenia, a nieprzewidywalność zawsze działa na plus. Autor poszedł w stronę klimatów si-fi - wyjaśnienie jest o wiele bardziej złożone, niż można by sądzić. Nasuwają mi się tutaj skojarzenia z wspaniałym "Czasem poza czasem" Philipa K. Dicka. Bohaterowie tych dwóch książek - Ragle i Ethan - znaleźli się w podobnie błędnej rzeczywistości.

Podobało mi się ogromnie, jednakże po prostu po tym wszystkim nie widzę sposobu, w jaki można pociągnąć tę historię dalej. Wiem, że wydano już kolejne tomy, ale nie wątpię, że ich klimat musi być już zupełnie inny. Siłą rzeczy nie da się stworzyć takiej samej atmosfery, jak w tomie pierwszym, gdy czytelnik zna już powód takiej formy miasteczka. Ciekawi mnie, czy Blake Crouch podołał własnym narzuconym wymaganiom, czy też postawił poprzeczkę zbyt wysoko.

Na podstawie powieści powstał serial Wayward Pines, dotychczas liczy on sobie jeden sezon. Głównego bohatera gra Matt Dillon. Po opisie sądząc, pewnie nie zwróciłabym nawet uwagi na tę produkcję -nie brzmi szczególnie fascynująco. Przeczytałam jednak książkę stanowiącą szkielet serialu i teraz już koniecznie muszę obejrzeć, nie ma innej opcji! Jeśli będzie dobry, być może przeczytacie o nim wkrótce w moim kąciku seriale warte uwagi?

Moja ocena: warto poznać.
*

Wybaczcie, że nie odpowiedziałam jeszcze na komentarze pod poprzednim postem. Właśnie lecę to nadrobić!
sobota, 5 września 2015 |

14 komentarzy:

  1. Koniecznie obejrzyj serial, moim zdaniem klimat książki jest bardzo dobrze oddany. Jest ta niepewność, taka cisza przed burzą... Rzeczywiście w książce początkowo nic nie wskazuje na taki rozwój wydarzeń, ale sama lubię takie rozwiązania. Unoszący się niepokój :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Jak rzadko sięgam po tego typu książki, to nie wiem czy tym razem się nie skuszę. Muszę przyznać, że zaintrygowała mnie ta historia.
    Pozdrawiam
    A. :)


    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli warto, to myślę, że dam się namówić ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, nie tylko Ci jest wstyd, że nie oglądałaś Twin Peaks. Ja też pluję sobie w brodę, że jeszcze go nie nadrobiłam, jednak zawsze jest coś innego do zrobienia :P
    A tą książką jestem zainteresowana. Słyszałam właśnie o serialu na jej podstawie, więc podejrzewam, że warto najpierw zabrać się za pierwowzór.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety o ile mi wiadomo, serial został po tym jedynym sezonie anulowany :) A szkoda, bo w sumie najpierw dowiedziałam się o nim, a dopiero potem o książce. Muszę przyznać, że jest to jeden z tych tytułów, które bardzo chciałabym przeczytać. Fabuła wydaje się nietuzinkowa, podoba mi się też ta tajemnicza, nieco mroczna atmosfera i łącznie elementów kilku gatunków. Tak samo jak Ty nie znoszę, gdy wydawcy używają porównań do innych dzieł, by zareklamować książkę - chyba bardziej obchodzi ich sprzedaż, niż negatywne recenzje, które napływają po źle ukierunkowanych oczekiwaniach czytelników. Na szczęście nie oglądałam Twin Peaks, więc w tym przypadku mogę pozostać obiektywna :D
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten tytuł znam tylko z tego, że kiedyś usłyszałam jak zapowiadali ten serial w TV, nawet nie wiedziałam, że jest on na podstawie książki. Mi też od razu kojarzyło mi się z Twin Peaks. Chyba muszę to przeczytać!!

    Zostałaś nominowana do Liebster Blog Awards.

    Liebster Blog Awards

    OdpowiedzUsuń
  7. To książka dla mnie :D
    Jak znajdę wolną chwilę to na pewno się za nią rozejrzę. A fakt, że powstał serial działa niezwykle zachęcająco :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z tobą całkowicie - rozwiązanie całej zagadki było nie takie, jakiego się spodziewałam i jak dla mnie było za bardzo naciągane. Nie mam nic przeciwko sci-fi, ale w tym wypadku pójście w tę stronę zupełnie mi się nie podobało, przez co sama nie wiem, co do końca myśleć o tej książce.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  9. Zarówno książka jak i serial jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczna okładka. O serialu słyszałam, ale nie wiedziałam, że jest na podstawie książki! To ciekawe, bo ostatnio sama pisałam o książkach związanych z serialami... I chyba powinnam dopisać do swojej listy właśnie tę pozycję.

    Pozdrawiam,
    Po Książkach Mam Kaca

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się nad kupnem tej książki w Znaku, kiedy były promocje -70%. Nie kupiłam wtedy, ale może jeszcze się skuszę. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo nie lubię, gdy wydawcy porównują jakąś książkę do innego sławnego dzieła bądź produkcji, to według mnie strasznie tani chwyt marketingowy, który zazwyczaj okazuje się porażką. O trylogii Wayward Pines sporo się jednak naczytałam, miałam nawet w planach zacząć oglądać serial, ale ostatecznie tego nie zrobiłam. Książkę na pewno przeczytam i najprawdopodobniej dopiero wtedy zabiorę się za serial.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze styczności ani z książką, ani z serialem, ale widzę, że dużo straciłam :D Zapisuję na listę Must Have ^^

    Pozdrawiam,
    Księgarz Cmentarny

    OdpowiedzUsuń

Szablon, nagłówek i treść są własnością bloga Nostalgia Stron.

Kontakt: nostalgiastron@gmail.com